Wiślane sandacze

Mimo że wrzesień to doskonały czas na sumowe wyprawy, to jednak większą część jego pierwszej połowy spędziłem w poszukiwaniu wiślanych sandaczy. Natomiast druga połowa września to już zdecydowanie tylko sandacze. Męczy mnie coraz bardziej pływanie za sumem “po kimś”. A już w ogóle nie rozumiem doświadczonych często  wędkarzy, katujących 3 lub 4 miejsca cały dzień.Read More

Zestaw sandaczowy

Tegoroczny sezon sandaczowy rozpocząłem na Wiśle. Stan wody w był ekstremalnie niski jak na tę porę roku, wodowskaz w Warszawie pokazywał poniżej 70 cm. Niski stan wody jest równoznaczny z niewielkim przepływem, co umożliwia zastosowanie zestawów delikatniejszych niż zwykle. Ale delikatny to nie znaczy pozbawiony mocy. Po długiej przerwie w sandaczowym spinningu na pierwszy tegorocznyRead More

Okonie i sandacze z półek

Latem bardzo często wybieram się na zbiorniki zaporowe. Największa aktywność sandaczy przeważnie przypada na wczesny ranek, zmierzch lub godziny nocne, a w środku dnia zawsze można połowić dyżurne okonie. Jednym z miejsc, gdzie szukam okoni (a bywa, że znajduję i sandacze) są półki na stromych spadach. Otóż niektóre zbiorniki zaporowe mają bardzo dużą średnią głębokość.Read More