Miały być sandacze, a wyszło inaczej

Ostatni tydzień października to idealny czas na sandacze, toteż co roku o tej właśnie porze spędzam kilka dni na poszukiwaniu mętnookiej ryby. Prognoza pogody rewelacyjna: lekki południowo-zachodni wiaterek, ciśnienie stabilne, pochmurno. Jednym słowem ideał. Zapada decyzja, że następnego dnia od rana pływam po Zalewie. Nad wodą jestem około 7 i tu pierwsze zdziwienie – małoRead More

Bolenie w toni i przy dnie

W pochmurne późnojesienne dni raczej trudno zauważyć ataki boleni na powierzchni wody, ponieważ schodzą one bliżej dna. Nie znaczy to jednak, że nie żerują. W chwilach gdy słońce wychodzi zza chmur, są spore szanse na to, że rapy zaczną ganiać drobnicę przy  powierzchni. Gdy jednak na wodzie panuje cisza, warto sprawdzić wolniaki poniżej główek, spokojną iRead More

Okonie i sandacze z półek

Latem bardzo często wybieram się na zbiorniki zaporowe. Największa aktywność sandaczy przeważnie przypada na wczesny ranek, zmierzch lub godziny nocne, a w środku dnia zawsze można połowić dyżurne okonie. Jednym z miejsc, gdzie szukam okoni (a bywa, że znajduję i sandacze) są półki na stromych spadach. Otóż niektóre zbiorniki zaporowe mają bardzo dużą średnią głębokość.Read More