Pstrągi, przedwiośnie i dużo wody

Prawie pięćdziesiątak

Miałem długą przerwę w wyprawach na pstrągi. Powodem były roztopy i deszcze. Minione zimy odzwyczaiły nas od wezbrań rzek na przedwiośniu. Ale na szczęście ten rok okazał się w końcu normalny. Rzeki i ich mniejsze dopływy mocno przybrały, a niektóre pstrągowe cieki wręcz wystąpiły z brzegów. To bardzo dobrze, bo ostatnie upalne lata prawie wysuszyły niektóre rzeczki.  Pogoda w końcu się ustabilizowała i rzeki nieco opadły, choć i tak utrzymywał się wysoki stan wody. W takich warunkach wędkowanie moim ulubionym lekkim zestawem nie miało sensu. W wysokiej mętnej wodzie po prostu się on nie sprawdza.  Sięgnąłem więc po klasyczny zestaw pstrągowy i przy okazji mogłem przetestować woblery, które dostałem  zimą od kumpla. Warunki, które zastałem na miejscu, narzuciły taktykę powolnego obławiania spokojniejszych odcinków cieku. Schodząc z nurtem wpuszczałem woblery w potencjalne stanowiska ryb, a tych przy dużej wodzie nie brakowało. Tego dnia pstrągi były aktywne i całodzienny spacer nad rzeką przyniósł mi kilka ryb, w tym jedną prawie pięćdziesięciocentymetrową.  W podniesionej mętnej wodzie  woblery  Rafała Kostarskiego sprawdziły się rewelacyjnie.

Łowne woblery Rafała Kostarskiego

Michał Krzyżanowski

About

Wędkarstwo moje hobby

View all posts by

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *