Wypuszczajmy okonie

Częstym celem zimowych wypraw wędkarskich są okonie. Nie ma się co dziwić, łowienie garbusów z przerębla to gwarantowane emocje. Poza tym okoń jest praktycznie jedynym drapieżnikiem, którego możemy łowić zimą z lodu. O popularności łowienia okoni decyduje również ich smaczne mięso. Kto nie lubi zjeść smażonego okonka? Pamiętajmy jednak o zachowaniu umiaru.  Gdy okonie dobrze żerują, nie bierzmy regulaminowych 5 kg. Przecież wystarczy kilka sztuk na kolację, a jak sąsiad chce zjeść okonka, to niech sobie go sam złowi… Druga sprawa to ryby większe, przekraczające 35 cm. Takie ryby powinny być ustawowo objęte ochroną. Zimą tak rybka wypchana jest ikrą i lada moment przystąpi do tarła. Trzeba się zastanowić, czy warto ją zjeść czy dać jej możliwość przystąpienia do tarła. Z wypuszczaniem ryby nie ma najmniejszego problemu, jeśli łowimy na wodzie do 10 m. Szybki hol z głębszej, kilkunastometrowej, wody może okonia zabić. Z dużej głębokości należy okonia holować wolno, dając mu szansę na wyrównanie ciśnienia. Dobrym sposobem jest pozostawienie ryby w toni na kilka metrów przed przeręblem. Należy tylko spokojnie wybierać luz żyłki, nie dopuszczając do wypięcia ryby. Po taki zabiegu okoń złowiony nawet z dużej głębokości prawie zawsze odpłynie w dobrej kondycji.

R0011781_mod R0011783_mod

R0011784_mod

Michał Krzyżanowski

About

Wędkarstwo moje hobby

View all posts by

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *