Zakończenie sezonu

Lubię wędkować w grudniu. Nie trzeba się zrywać  rano, a na wodzie jest z reguły prawie pusto. Dzień zapowiadał się w miarę ciepły z lekkim zachodnim wiatrem. Postanowiłem poszukać ryb w  Zegrzu. Spakowałem echosondy, spinning i jedno pudło z dużymi przynętami. W nocy był przymrozek dlatego nad wodą byłem około 9 rano. Szybkie wodowanie łodzi i wypływam. Skierowałem się w stronę 8-metrowej rynny, gdzie co roku zimuje biała ryba. Po drodze mijam tylko dwie łodzie. Takie są uroki wędkowania w grudniu. Nie ma co marudzić, że zimno tylko cieszyć, że mamy dla siebie nieobłowioną wodę. Chwile pokręciłem się po miejscówie i rozpocząłem łowienie w samym środku rynny. Branie miałem po 11. Przynęta znajdowała się około metra nad dnem, gdy nastąpiło mocne bujnięcie i natychmiastowe wyluzowanie zestawu. Tak bierze duży szczupak. Hol w zimnej wodzie (2 stopnie Celsjusza) był szybki i niebawem przy łodzi wynurza się duży szablozęby, taki metr z okładem. Robi wrażenie, bo jest bardzo gruby. Zagarniam go podbierakiem i nie wyjmując go z wody rozstawiam aparat. Kilka szybkich fotek z samowyzwalacza i uwalniam zdobycz. Ryba odpływa w dobrej kondycji. Do końca dnia doławiam jeszcze szczupaka znacznie mniejszego niż poprzedni i mam jedno nie zacięte branie.

About

Wędkarstwo moje hobby

View all posts by

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *