Michał Krzyżanowski

Wędkarstwo moją pasją

Bolenie w toni i przy dnie

W pochmurne późnojesienne dni raczej trudno zauważyć ataki boleni na powierzchni wody, ponieważ schodzą one bliżej dna. Nie znaczy to jednak, że nie żerują. W chwilach gdy słońce wychodzi zza chmur, są spore szanse na to, że rapy zaczną ganiać drobnicę przy  powierzchni. Gdy jednak na wodzie panuje cisza, warto sprawdzić wolniaki poniżej główek, spokojną i głęboką wodę poniżej przykos, ale również okolice ujść mniejszych rzek do większych. Celnie namierzona miejscówka może się okazać ciekawym łowiskiem nawet do końca sezonu. Jeśli już uda mi się znaleźć taką metę, staram się spenetrować głębszą wodę, prowadząc spory wobler lub ripper w toni bądź 1 – 2 m nad dnem. Pozwalam przynęcie na swobodny dryf zwijając ją jednostajnie, a w przypadku rippera – również na  wolny opad. Gumę prowadzę w sposób urozmaicony. Zwijam powoli, a zaraz potem przyspieszam, by po kilku metrach puścić ją w opad. Branie bolenia żerującego przy dnie jest mocne, ale już nie tak jak w sierpniu lub wrześniu z powierzchni wody.

r0012662_mod

Tags:

Michał Krzyżanowski

About

Wędkarstwo moje hobby

View all posts by

Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczka). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z ciasteczek. Więcej informacji

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z "ciasteczek". "Ciasteczka" używane są w celu dostosowania zawartości stron internetowych do preferencji użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. Używane są również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika.

Zamknij