Michał Krzyżanowski

Wędkarstwo moją pasją

Sprzęt na dorsze do Norwegii

 

Wędkarze, którzy po raz pierwszy jadą do Norwegii, dźwigają masę sprzętu, w większości niepotrzebnego – dziesiątki kilogramów pilkerów i główek jigowych, pełne pudła gum i przywieszek, szpule grubaśnych plecionek, po kilka wędek z każdego rodzaju itd. A trzeba zupełnie inaczej.

Sprzęt powinniśmy ograniczyć do dwóch zestawów: podstawowego i delikatnego.

Zestaw podstawowy

Jest on uniwersalny, nie tylko na dorsze. Składa się z wędki długości 7–8 stóp (210–240 cm) o ugięciu nie większym niż 30 funtów. Do tego multiplikator, którym łatwiej się holuje i wyciąga samą przynętę z wody. Niektóre modele są wyposażone w licznik, dzięki czemu wiemy, na jakiej głębokości znajduje się wabik. Multiplikator musi pomieścić minimum 200–250 m plecionki o wytrzymałości poniżej 30 funtów, najlepiej różnokolorowej ze znacznikami głębokości. Niektóre multiplikatory mają dwa biegi, z dwoma różnymi przełożeniami: pierwszy bieg z przełożeniem ok. 3,5:1, który wykorzystujemy podczas holowania zaciętych ryb oraz drugi z przełożeniem 6–7:1, który przydaje się jedynie podczas wyciągania z wody samych przynęt.

Osoba praworęczna powinna mieć kołowrotek z korbką z prawej strony. Zaciętą zdobycz pompujemy dwoma rękami (lewa trzyma blank wędziska, prawa „pomaga”, ciągnąc za rączkę kołowrotka), ale kręcić korbką multika musi ręka silniejsza. Lewa, czyli słabsza, bardzo szybko się zmęczy. Również podczas samego wyciągania przynęty z dużej głębokości ręka się męczy, a pamiętajmy, że w ciągu dnia będziemy to robić wielokrotnie. Oczywiście, sytuacja ma się zupełnie odwrotnie w przypadku osób leworęcznych.

Łowiąc tym zestawem, będziemy używali pilkerów o masie 250–300 g oraz przynęt gumowych o podobnym ciężarze.

Zestaw delikatny

Z zestawu tego korzystamy wówczas, gdy pogoda nie pozwala na wypłynięcie na otwarte morze. Wędkujemy w schowanych przed wiatrem zatokach i w samym fiordzie, gdzie przeważnie udaje się łowić ryby niewielkie lub średnie – dorsze, czarniaki, rdzawce czy plamiaki. Okazy trafiają się rzadko, chociaż zawsze mamy szansę na dużą rybę.

Potrzebny jest mocny kij spinningowy długości 240 cm o ciężarze wyrzutu ok. 80 g. Do tego solidny morski kołowrotek o stałej szpuli załadowany 150–200 metrami plecionki o wytrzymałości 15–20 funtów.

Przynętami będą pilkery o masie do 80–100 g oraz gumy na główkach jigowych o ciężarze od 30 do 80 g. Doskonale sprawdzają się kopyta, twistery i rippery w „sandaczowych” wielkościach. Zestawem delikatnym z powodzeniem będziemy mogli wędkować zarówno z rzutu, jak i łowiąc w pionie podczas dryfu.

***

Wyżej wymienionymi zestawami możemy łowić niemal wszystkie ryby pływające w morzu. Wyjątek stanowią jedynie halibuty przekraczające 70 kg wagi, które wymagają już zupełnie innych przygotowań sprzętowych.

Tags:

Michał Krzyżanowski

About

Wędkarstwo moje hobby

View all posts by

Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczka). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z ciasteczek. Więcej informacji

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z "ciasteczek". "Ciasteczka" używane są w celu dostosowania zawartości stron internetowych do preferencji użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. Używane są również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika.

Zamknij