Michał Krzyżanowski

Wędkarstwo moją pasją

Sum ze zwaliska

Dziś opowiem o bardzo ciekawym sposobie łowienia sumów przebywających w bezpośredniej bliskości zwalisk. Dla mnie to temat niezwykle emocjonujący, ponieważ polowanie na te ogromne i silne ryby w miejscu z mnóstwem zaczepów jest niesamowitym przeżyciem.

Holowanie wąsacza z brzegu tuż obok wystających z wody „batonów” jest o wiele trudniejsze od holu z pokładu zakotwiczonej lub dryfującej łódki. Tu nie mamy wyboru – nie podpłyniemy do zaciętej ryby, nie będziemy siłowo odrywali jej w pionie od dna, musimy podholować ją do swojego stanowiska. A to często oznacza prawdziwą bitwę.

Takie ekstremalne łowienie wymaga od wędkarza skompletowania odpowiedniego sprzętu, wytypowania łowiska i jego dobrego rozpoznania, a także wyboru odpowiedniego do holu i lądowania ryby stanowiska.

ZWALISKO

Zwaliska z reguły tworzą się przy brzegach, w pobliżu stromych, podmytych przez nurt skarp lub w okolicy dużych, częściowo zniszczonych przez rzekę wysp. Im więcej powalonych do wody drzew i zatopionych gałęzi, tym lepiej dla nas, ponieważ możemy się spodziewać większej liczby sumów. Na wystające z wody „batony” rzeczny nurt nanosi gałęzie, patyki i, niestety, płynące rzeką śmieci, które zatrzymując się na sterczących konarach, z czasem tworzą zwalisko.

Nie każde zwalisko jest dobrym łowiskiem. Ja skupiam swoją uwagę na miejscówkach, gdzie głębokość przekracza 3,5 m, a jeszcze lepiej, jeśli znajdziemy zwalisko z głębszą wodą. Ważne też jest, aby woda dookoła interesującego nas miejsca również była „gruba”, ponieważ jeśli zwalisko otoczone jest płyciznami, zmniejsza to szanse na spotkanie z dużymi rybami – a te właśnie są naszym oczkiem w głowie.

Pamiętajmy, że istotnym czynnikiem jest także poziom wody w rzece. Jeśli dane miejsce było dobre i rybodajne podczas wysokiej wody, to na niżówce będzie zupełnie puste – i odwrotnie. Gdy namierzyliśmy fajną metę podczas niżówki, to po przyborze może się okazać, że miejsce to nie nadaje się do łowienia.

Z reguły na napływie zwaliska nurt jest szybki i silny, a poniżej wyraźnie zwalnia, gdyż zator tworzony przez wystające z wody konary i naniesione gałęzie spowalnia prąd wody.

Przed rozpoczęciem wędkowania i rozstawieniem zestawów koniecznie musimy rozpoznać łowisko. Ja pływając niewielkim pontonem, wpatruję się w ekran echosondy, starając się namierzyć to, czego nie widać nad powierzchnią wody. Patrzę, gdzie znajdują się podwodne konary i jak głęboko sięgają zatopione gałęzie. Pamiętajmy, że każda miejscówka jest inna.

Zestawy zawsze stawiamy poniżej zwaliska. Może to być kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt metrów poniżej łowiska. Robimy tak z dwóch powodów. Po pierwsze, ułatwi nam to hol, gdyż zaciętą rybę będziemy odciągali od zaczepów z nurtem, a nie pod prąd. Jeśli nawet niewielkiemu, metrowego sumkowi uda się wpłynąć pomiędzy „batony”, możemy się  pożegnać z naszą zdobyczą. Po drugie, na szybkiej wodzie powyżej zwaliska byłoby niezwykle trudno wywieźć i rozstawić zestawy.

Starajmy się, aby kąt między linią brzegową a plecionką zestawów był jak najbardziej ostry. Zdecydowanie ułatwi to hol suma i odciągnięcie go od zwaliska.

NIEZBĘDNY SPRZĘT

O sprzęcie do łowienia sumów napisano już tomy i nawet wędkarze nie interesujący się tymi rybami wiedzą, że musi on być mocny i niezawodny w 100%. To „oczywista oczywistość”. Ta waleczna ryba wykorzysta bowiem każdą okazję, aby dotrzeć do zaczepów i nasz wędkarski ekwipunek nie może nas zawieść.

Używam specjalistycznych, mocarnych wędek sumowych długości 2,4–2,7 m. Ich blanki są kompozytowe, dzięki czemu nie ma możliwości ich uszkodzenia przy prawidłowo prowadzonym holu. Jeśli chodzi o kołowrotek, to można się posługiwać multiplikatorem lub kręciołkiem o szpuli stałej – jak komu wygodniej. Nasza maszynka musi być jednak niezwykle mocna, ponieważ w innym przypadku rozsypie się już podczas pierwszego holu. Widziałem już pęknięte stopki w kołowrotkach, zmielone tryby wewnątrz oraz urwane korbki. Na szpulę kręciołka nawijamy plecionkę o wytrzymałości 50–60 kg, czyli o średnicy 0,50–0,60 mm. Do jej końca dowiązujemy dużo mocniejszy przypon zrobiony ze specjalnej sumowej plecionki z mocną kotwicą w rozmiarze 3/0 lub 4/0. Sam przypon jest bardzo krótki, ma długość ok. 25 cm – na tak krótkiej „smyczy” żywiec ma mniejsze szanse na zaplątanie zestawu w podwodne gałęzie.

Pod dużym i wypornym spławikiem (możemy zastosować spławik przelotowy lub montowany na stałe – ma to mniejsze znaczenie, ponieważ będziemy łowili, ustawiając niewielki grunt) montujemy obciążenie o wadze ok. 300 g. Taka masa skutecznie powstrzyma żywca przed wciąganiem zestawu w zaczepy i przytrzyma go w jednym miejscu, co jest niezwykle ważne podczas łowienia wąsaczy.

Żywca zbroimy, przebijając jego grzbiet jednym z ostrz kotwiczki na wylot, a następnie nabijając na to samo ostrze kawałek (5×5 mm) dętki rowerowej lub specjalnego „stopera”, aby przynęta nie uciekła z posterunku.

Grunt ustawiamy od 0,5 do 1,5 m pod powierzchnią wody – nawet jeśli łowimy poniżej zwaliska z wodą o głębokości ponad 5 m. Zalegające w zwalisku wąsacze doskonale wyczuwają obecność żywca pływającego bez przerwy w jednym miejscu w pobliżu ich mieszkania. Przez jakiś czas mogą nie żerować, ale w końcu „pracujący” żywiec skusi ich do ataku, a my doczekamy się brania.

Podczas łowienia w pobliżu zwalisk używam żywca niewielkich rozmiarów jak na standardy sumowe, o długości ok. 25 cm. Po zauważeniu brania (które z reguły jest mocne i bardzo agresywne) musimy zacinać natychmiast, nie dając drapieżnikowi czasu na uporanie się z przynętą i zawrócenie pod zwalisko. Dobrymi żywcami są krąp, leszcz czy karaś, ale również jaź oraz kleń (pamiętajmy o obowiązujących wymiarach ochronnych ryb). Smukłe rybki mogą być odrobinę większe niż wspomniane 25 cm.

ROZSTAWIENIE ZESTAWÓW

Do zasiadek sumowych w pobliżu zwalisk niezbędnych jest dwóch wędkarzy, ponieważ samemu będzie trudno nie tylko holować zaciętego wąsacza, ale nawet rozstawić zestawy.

Wypływamy więc we dwóch – jeden steruje niewielkim pontonem, drugi trzyma wędkę i uzbrojonego żywca w wiaderku z wodą. Najpierw – po wytypowaniu miejsca i wcześniejszym rozpoznaniu łowiska – przywiązujemy zrywkę z żyłki o średnicy 0,20 mm (urwiemy ją podczas zacięcia lub nawet brania suma) do gałęzi. Długość zrywki zależy od tego, gdzie znajdują się zatopione gałęzie. Spławik z żywcem musi pływać w bezpośredniej bliskości zwaliska, ale nie w samych zaczepach. W zależności od charakterystyki miejscówki zrywka może iść pionowo w dół (jeśli dowiążemy ją do wysoko wystających gałęzi) lub wzdłuż powierzchni wody.

Łowiąc z kompanem, możemy postawić aż cztery wędki, choć nie zawsze pozwoli na to wybrane przez nas łowisko. Czasem trzeba się ograniczyć do dwóch wędek, jeśli na więcej nie starczy miejsca. Podpórki wędzisk (solidne) mocno wbijamy w ziemię w pobliżu naszego stanowiska. Wąsaty podczas brania z łatwością wyrwie ją np. z piasku, poszukamy więc kawałka gliniastego podłoża. Nie oddalajmy się od rozstawionych wędek, ponieważ branie może nastąpić w każdej chwili. Tniemy od razu na mocno dokręconym hamulcu. Jeśli ryba dotrze do zwaliska – przegraliśmy.

***

Pamiętajmy, że łowiąc wśród zwalisk, nie uda nam się wyholować każdej zaciętej ryby. Metrowego sumka na takim sprzęcie jesteśmy w stanie przeciągnąć przez przelotki, z rybą o długości 1,5 m możemy chwilkę się pomęczyć, a wąsacz powyżej 180 cm może już nieźle narozrabiać. I tego właśnie Wam życzę.

sum ze zwaliska_1

Tags:

Michał Krzyżanowski

About

Wędkarstwo moje hobby

View all posts by

2 komentarze

  1. Pejot says

    Moja ulubiona metoda tylko zrywek używam drugie tyle gruszych

  2. Gawlin says

    Bardzo fajny artykuł.

Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczka). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z ciasteczek. Więcej informacji

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z "ciasteczek". "Ciasteczka" używane są w celu dostosowania zawartości stron internetowych do preferencji użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. Używane są również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika.

Zamknij